niedziela, 3 czerwca 2012

Koncert + Jimmy.

Julie Rzuciła telefon na stół i znów podeszła do lady kuchni gdzie urzedowali Liam,Zayn i Niall.
-eee...Nie odbierzesz? -spytał treche ciekawski Malik.
-Jak cos waznego to zadzwoni jeszcze raz.-Usmiechneła sie i pusciła oczko w strone chłopaka.
Jak tez przewidziała telefon odezwał sie jeszcze raz.
-Tak?
-Emmm...czesc.-w słuchawce zabrzmiał meski głos.
-Czesc, czesc,A z kim mam przyjemnosc rozmawiac?-Liam stał nad nia pytajaco patrzac na jej telefon.Własnie miał wziasc do ust surowy makaron gdy Ju uderzyła go po rekkach szepczac zeny tego nie jadł, probujac sie nie rozesmiac
-Jimmy...
-Baardzo ładne imie ale nic mi nie mówi.
-Studiujemy razem.To znaczy...na tej samej uczelni!Studia plastyczne.
-A ten Jimmy.-usmiecchneła sie sama do siebie.Zayn zaaragował nieco z zazdroscia po czym znow odwrócił sie konczac doprawiac sos.
-Tak własnie ten. Ammm...widzisz kiedys wspominałas ze uczysz sie włoskiego.
-Tak, tak uczyłam.
-No własnie a mozemy sie spotkac w jakiejs kawiarni.Chciałbym...cos omówic.
-Okej, to Costa Caffe, jutro 17:00 pasuje?
-Jasne!- jego głos zabrzmiał bardziej pewniej i weselej.-Do zobaczenia.
-Widzimy sie-usmiechneła sie do słuchawki.Własnie w tej chwili do domu chłopaków wszedł Louis trzymajac 2 torby.
-Czesc Urwisy!Nie zapomnieliscie o dzisiejszym koncercie?
-Louis!-Julie rzuciła mu sie na szyje za czym podazyła reszta.
-Uff...ale sie za wami steskniłem!
-Nie dziwie sie.Tylko siedzisz w tej Szwecji.A jak raz przyjechałes do Londnu to znowu gdzies uciekasz.-zasugerrował Malik.
-Nie moja wina serce nie sługa-puscił oczko do Liam'a i Niall'a.
-A gdzie mój ulubieniec Harry?
-Harry'ego serce  tez nie sługa.-powiedziała Ju.-Na górze z Veronica.
-Dobra to ja ide sie odswiezyc.-Lou sciagnal swoja długa czapke i nałogowo poprawił grzywke.
Chłopaki i Julie wrócili do rozmomowy.
-To kto dzwonił?- zapytał zazdrosny mulat.
-Jimmy...
-...Protested?-usłyszeli cienki głos Tomma z łazienki.
-Nie! -Ju parskenła smiechem.
-No mówiłem! No, Jimmy Protested- zasmiał sie Louis.
-Dobra a dokładniej?-spytał lekko podenerwowany Malik.
-A cos ty taki ciekawski? - uniosła jedna brew do góry-znajomy ze studiów mamy sie jutro spotkac w jakiejs kawiarnni chce o czyms pogadac.Konczymy ta Lasagne czy nie?
Cali pobrudzili sie maka i ciagle sie smiali. Chłopaki zaraz mieli by koncert wiec poszli sie przebrac chociaz Niall juz nie mógł wytzrzymac by jej nie zjesc.Zawołali reszte i doyc spokojnie jak na nich zjedli.Zaraz mieli wyjezdzac.Wiec Malik zaczał:
-To jak dziewczyny na koncert jedziecie z nami nie? -puscił oczko do Julie przy czym zagryzł warge.
-My?-spytała Vicky przytulajac sie do ramienia Liam'a.
-A mamy tu jakies inne dziewczyny?
-No ni wiem. Po co jestesmy wam potrzebne?-powiedziała Veronica.
-Mi jestescie- przytulił sie do niej Hazza.
-Moze wiem ze to nie odpowiedni moment ale co powiedziałybyscie gdybysmy juz przedstawili was swiatu jako nasze dziewczyny? -spytał Liam zmieniajac wzrok z Hazzy na Ver i z Ver na Vicktorie.
-Aaa...eee..amm..No ja chetnie- w koncu wykrztusiła z siebie Ver. Po czym Li skierował niepewnie swój wzrok na Vicki.Usmiechneła sie co bylo potwirdzeniem.
-AAA! To swietnie! - Liam podniosł Vicktorie i pocałował ja. Harry był tym razem bardziej delikatny.
-Aww- mozna było usłyszec od Julie, która własnie opadła na kanape biorac pilota do reki.Malik popartzyl na nia jakby chciał powiedziec jej to samo ale przeciez jeszcze nie byli para...
-Hej ksieaniczko a ty co zostajesz? - spytał z niedowierzaniem Malik.
-A gdzie mam isc?
-No jak to gdzie?! Z nami. Nie mów m ze chcesz reszte dnia spedzic w domu.
-Uwaga! Chce!
-Nie ma mowy- wtracił Niall.
-Ale ja nie chceee!-Horan pociagnał ja za rece a Malik podniosł i nie zwracajac uwagi na wyrywajaca mu sie Ju zaniósł na góre.
-No.-wyprostował swoja koszule.-A Teraz idz sie przebraci widzimy sie na dole.
-Niee!
-Nie?Bo zaraz zaciagne cie do tego samochodu sila.Wystawiła mu jezyk i poszła sie przebrac.Ubrała ciemne dzinsy - rurki, czarny podoszulek, mietowa koszule i przwiesiła złoty długi łancuszek.Zeszła na dół.
Louis,Niall i Zayn przejechali po niej wzrokiem.
-Nie zapomniałas czego?-spytał Niall.
-Okay, chłopaki wiem.Jestem Directionerka ale naprawde dzisiaj nie chciało mi sie robic plakatów typu : I love carrots.Wybaczycie mi to?-Chłopaki rozesmiali sie a ona pakujac cos do swojej duzej czarnej torby usmiechneła sie bo wiedziała ze umie ich rozbawic.
-Masz i chodz bo sie spoznimy.-Niall załozył jej na głowe czerwony fullcap przy czym rozczochrał jej blond fale.Wsiedli do samochodu koncert miał sie odbyc w jakiejs hali.Poszli na kulisy bo mieli jeszcze godzine.Ju z Niall'em wzieła jakis czekoladowy jogur i usiedli przy stole.
-Wiesz, masz strasznie blade włosy jakby utlenione.-próbowała sie z nim przkomarzac.
-A ty zaraz odstapisz mi ten swoj jogurt bo masz dupe jak szafa trzydrzwiowa.
-Ty lepiej popatrz na swoja.-dzgneła go palcem w brzuch.
O nie tak sie bawic nie bedziemy.-zaczał ja gilgotac az do drzwi wszedł Harry z Paul'em...


Komentujcie.Przynajmniej 5 komentarzy to nastepny rozdział i dziekuej za wszystkie miłe słowa + Anonimowi podajcie mi do siebie jakis kontakt.:)

7 komentarzy:

  1. Jest super ! Nie nam powodu, dla którego piszesz rozdziały tak rzadko ! Julcia pisz !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne. Dawaj kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały blog super i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :* :) - Angu$ ;** (Tamta Angelika z facebook'a, którż powiedziałaś, że kochasz <3 huehue :))

    OdpowiedzUsuń

Postacie:

  • Julie - miła blondynka, zielone oczy, studiuje w Londynie,kończy 5 kierunek, ma 20 lat, pomaga w schronisku dla zwierząt, kocha sport, zna 8 języków, pochodzi z Polski,jest nieśmiała, ma styl sportowy, jest Directionerką,jest ratownikiem na basanie miejskim,ulubiony kolor niebieski, ulubione danie kurczak i pizza, świetna figura, jest wysoka,świetnie gotuje,Ulubiony napój cytrynowy sprite, ulubiony kraj Chorwacja, mówia na nią ,,Ju"(czt.dżu.)
  • Reszta to One Direction. Chyba nie muszze przedstawiac.:) x x
  • Veronica; Ver kumpela Julie. Pomaga w schroniku dla zwierzat. Mieszka u rodziny w Londynie,Studiuje prawo i zarzadznie.Kocha koty.Ulubione danie: pierogi.Ulubiony kolor rózowy.Ulubiony napój: cola.Zawsze ma przy sobie Milkie Way'a.
  • Vicktoria; Vicki średniego wzrostu brunetka. Pomaga Julie w schronisku.Także pochodzi z Polski. Koczy 1 kierunek studiów. Zna 3 języki.Ulubiony kolor zielony. Ulubione danie sphagetti. Style dziewczeski.Próbuje sił jako modelka ale niezbyt jej to wychodzi.Wynajmuje mieszkanie z Julie.Zalety to szczerosc. Ulubiony napój fanta, Jest troche mniejszą directionerką od Ju,